japoński manicure

Efekt glass nails bez kropli lakieru. Japoński manicure naprawdę to potrafi

Zdążyłyśmy już przyzwyczaić się do tego, że perfekcyjny manicure musi tętnić kolorem. Mleczne róże, lustrzane tafle chrome nails, precyzyjny micro french i kolejne wariacje na temat klasycznego nude zmieniały się na naszych dłoniach wraz z trendami. W tym czasie naturalna płytka pozostawała jedynie bazą pod kolejne warstwy produktów. Japoński manicure całkowicie odwraca tę hierarchię. Tutaj na pierwszym planie staje sam paznokieć.


Po zabiegu płytka jest spektakularnie gładka i lśniąca. Wygląda dokładnie tak, jakby pokryto ją cienką warstwą transparentnego topu. Nie znajdziesz tu jednak ani kropli koloru, ani tradycyjnego nabłyszczacza, ani promieni lampy UV/LED. Sekret tej kultowej metody tkwi w specjalnej paście oraz pudrze, które stylista wciera w naturalny paznokieć za pomocą dedykowanej polerki. Manicure bezbłędnie wpisuje się w estetykę clean girl, nurt quiet luxury oraz wielki powrót do stylizacji typu sauté. Wygląda minimalistycznie, a przy tym tak luksusowo, że trudno oderwać od niego wzrok.


W tym artykule przeczytasz:

  • czym jest manicure japoński i na czym polega kultowa metoda P.Shine.
  • skąd bierze się charakterystyczny, perłowy połysk naturalnej płytki.
  • kak krok po kroku wygląda profesjonalny zabieg w salonie.
  • dla kogo stylizacja sauté będzie strzałem w dziesiątkę.
  • czym różni się ten rytuał od klasycznego manicure i stylizacji hybrydowej.
  • dlaczego warto zachować ostrożność, gdy pracujesz na bardzo cienkiej i osłabionej płytce.


Manicure japoński, czyli czyste piękno naturalnej płytki


Japońska filozofia pielęgnacji dłoni idealnie rezonuje z nowoczesnym podejściem do beauty. Zamiast nadbudowywania kolejnych warstw produktu, skupia się na maksymalnym wydobyciu naturalnego potencjału i blasku paznokcia. Marka P.Shine, która stała się synonimem tej metody, rozwija swoje receptury od 1958 roku, czerpiąc z wielowiekowych japońskich tradycji polerowania płytki.


Manicure japoński w tym wydaniu opiera się na dwóch krokach. W odpowiednio przygotowaną, zmatowioną płytkę stylista wciera bogatą pastę, a następnie zabezpiecza uzyskany efekt specjalnym pudrem. Cały proces opiera się na pracy z polerkami z naturalnej skóry jelenia. Efekt końcowy nie przypomina tradycyjnej stylizacji. Paznokcie zyskują głęboki, zdrowy połysk przywodzący na myśl powierzchnię perły. Są idealnie wyrównane, czyste w formie i maksymalnie naturalne.

Przeczytaj też: Kylie Jenner właśnie pokazała najmodniejszy odcień czerwieni. Inspiracją był… dojrzały pomidor

japoński manicure
Fot. IG @renwestudio


Na czym polega manicure japoński krok po kroku?


Zabieg rozpoczyna się podobnie jak klasyczny manicure. Paznokciom nadaje się odpowiedni kształt, opracowuje skórki i przygotowuje naturalną płytkę. Dalszy przebieg wygląda już zupełnie inaczej. Powierzchnia paznokcia jest delikatnie przygotowywana, a następnie przy pomocy specjalnej polerki wciera się w nią pastę. W tradycyjnych zestawach do manicure japońskiego znajdują się składniki dobrane tak, aby wygładzić płytkę i nadać jej zadbany wygląd.


Kolejnym etapem jest puder. Wcierany w paznokcie pomaga utrwalić charakterystyczną gładkość i połysk. Nie potrzebujemy lampy UV/LED. Nie ma również klasycznego lakieru, który po kilku dniach zaczyna odpryskiwać. Blask powstaje dzięki samemu procesowi polerowania i zastosowanym preparatom. Patrząc na paznokcie, można dać się nabrać, że nałożono na nie idealnie wypoziomowany, szklany top.

Przeczytaj też: Vanilla glass nails – manicure, który wygląda jak czysta płytka z połyskiem

japoński manicure
Fot. IG @shadow_beauty_nailstudio


Efekt „natural glass nails” bez użycia lakieru


Trendy takie jak glazed donut nails, stylizacje z użyciem pyłków chromowanych, lip gloss nails czy minimalistyczne soap nails udowodniły, że najmodniejsza płytka wcale nie potrzebuje mocnego, kryjącego koloru. Japoński manicure idzie o krok dalej. Identyczną, szklaną taflę generuje bezpośrednio na tkance naturalnego paznokcia. Płytka po zabiegu pięknie odbija światło i wygląda na ekstremalnie zadbaną. Nie jest to jednak przerysowany, metaliczny błysk folii czy chromu, efekt pozostaje miękki, głęboki i pełen klasy.

Zobacz wideo


Tego typu wykończenie najpiękniej prezentuje się na krótkiej lub średniej długości płytce. Subtelny owal, krótki migdał lub nowoczesny squoval (kwadrat o zaokrąglonych rogach) pozwalają utrzymać pożądany, minimalistyczny charakter stylizacji.

japoński manicure
Fot. IG @victoria2nails


Japoński manicure po hybrydzie. Tak czy nie?


W salonowych cennikach manicure japoński bardzo często pojawia się jako propozycja na tzw. przerwę od hybrydy lub żelu. Nic dziwnego – pozwala klientce zrezygnować na jakiś czas z twardej stylizacji, jednocześnie gwarantując estetyczny, elegancki wygląd dłoni. To kusząca opcja, gdy po zdjęciu masy hybrydowej naturalna płytka wydaje się matowa i pozbawiona życia.

Przeczytaj też: Bordowy manicure niech jeszcze zaczeka. Neonowe paznokcie w tym wydaniu to totalny hit końca wakacji

Warto jednak zachować rozsądek. Metoda opiera się na mechanicznym wcieraniu produktów i polerowaniu powierzchni. Jeżeli płytka klientki jest ekstremalnie cienka, przepiłowana podczas nieprawidłowego zdejmowania poprzedniej stylizacji frezarką lub wykazuje uszkodzenia mechaniczne, dodatkowe tarcie może pogorszyć jej stan.


W takim scenariuszu priorytetem powinna być rzetelna ocena kondycji paznokci. Czasem lepiej dać uszkodzonej strefie spokojnie odrosnąć, wdrażając preparaty odżywcze. Pamiętajmy, japoński manicure ma eksponować zdrową, naturalną płytkę, a nie służyć jako natychmiastowy zabieg ratunkowy dla głęboko zniszczonych struktur.

japoński manicure
Fot. IG @ditagrauda

Pytania i odpowiedzi

To profesjonalny zabieg pielęgnacyjny, najczęściej wykonywany metodą P.Shine, polegający na zmatowieniu naturalnej płytki, a następnie wtłoczeniu w nią odżywczej pasty oraz zabezpieczającego pudru. Nadaje paznokciom szklany połysk bez użycia lakierów i lamp UV.

Prawidłowo i technicznie wykonany zabieg jest w pełni bezpieczny. Zagrożeniem może być jedynie zbyt agresywne matowienie lub zbyt częste polerowanie na zniszczonej, naturalnie bardzo cienkiej płytce.

Tak, pod warunkiem, że naturalny paznokieć jest w dobrej kondycji, a masa została usunięta bez uszkodzenia mechanicznego płytki. W przypadku przepiłowań i bolesności należy bezwzględnie wstrzymać się z zabiegiem.


Zdjęcie główne: IG @harpersbazaarcz

Monika Subda
Monika Subda, redaktorka i dziennikarka od 15 lat związana z mediami internetowymi, w których pisze o tym, co aktualne i warte uwagi. Absolwentka filologii polskiej. Najbliższe są jej moda i kultura, szczególnie tam, gdzie wzajemnie się przenikają. Lubi wyłapywać nowe trendy, inspirujące marki i zjawiska, o których za chwilę może być głośno. Prywatnie fascynuje się chłodniejszymi rejonami Europy. Chętnie wraca do reportaży Ilony Wiśniewskiej i filmów z nurtu Dogmy 95.