Niektóre połączenia kolorów na pierwszy rzut oka wyglądają, jakby nigdy do siebie nie pasowały, ale zestawione na paznokciu tworzą razem coś wyjątkowego. Głębokie, winne bordo i chłodny, lodowy błękit to dokładnie taki przypadek. Kiedy te dwa kolory spotykają się na jednym paznokciu, efekt przypomina kieliszek czerwonego wina, do którego ktoś właśnie wrzucił kostkę lodu. W tym trendzie najciekawsze jest jednak to, że nie chodzi o jeden konkretny wzór. Bordo z błękitem można połączyć na kilka zupełnie różnych sposobów, a wybór wariantu mówi już sporo o osobie, która go nosi.
Z tego artykułu dowiesz się:
- skąd wzięło się zestawienie bordo i lodowego błękitu i dlaczego akurat teraz jest na topie,
- jak wygląda ten trend w czterech różnych odsłonach, od delikatnej ramki przy skórce po odważne, malowane plamy,
- na czym polega technika aura nails i czym różni się od zwykłego ombre,
- jak wykonać ten manicure krok po kroku, jeśli chcesz spróbować w domu,
- dla kogo to zestawienie sprawdzi się najlepiej i na jakim kształcie paznokci wygląda najlepiej.
Popielaty błękit z bordową ramą przy skórce
Chłodny, popielato-błękitny lakier pokrywa całą płytkę, a przy skórce prowadzi cienka linia intensywnego bordo, jakby paznokieć miał swoją własną, ciemną ramę. Na kilku palcach dodano maleńkie srebrne kryształki tuż przy tej linii, które łapią światło. To wariant subtelniejszy niż klasyczna aura, bo granica między kolorami jest tu wyraźna, a nie rozmyta, a mimo to całość wygląda spójnie.
Przeczytaj także: Cool girls nails. Tak wygląda manicure, o którym mówi cały Instagram

Bordowe plamy na lodowatym błękicie
Ten manicure to już czysta zabawa formą. Jasny, mleczny błękit tworzy tło, na którym rozlewają się nieregularne plamy głębokiego bordo, jakby ktoś wpuścił kroplę wina do szklanki z wodą .Migdałowy kształt paznokci daje tym plamom miejsce, żeby mogły naprawdę płynąć od skórki w stronę wolnego brzegu. To wersja dla kogoś, kto chce nosić ten trend odważniej, bez symetrycznego układu kolorów.

Metaliczna mięta z bordową linią przy nasadzie
Tu bazą jest chłodny, metaliczny odcień mięty, niemal srebrzysto zielonkawy, który w świetle mieni się jak tafla lodu. Przy samej skórce biegnie wąska, bordowa linia, coś w rodzaju odwróconego french, który zamiast na czubku paznokcia pojawia się u jego nasady. Ten wariant pokazuje, że bordo wcale nie musi dominować, może być tylko akcentem przy dużo chłodniejszym kolorze.
Przeczytaj także: Jesienne zdobienia 3D przejmują manicure. Te 6 pomysłów zapisuję na nowy sezon

Bordo w błękitne kropki
Najbardziej klasyczny z całej czwórki. Głęboki, prawie czekoladowy odcień bordo pokrywa paznokieć w całości, a na nim pojawiają się małe, jasnobłękitne kropki. Efekt przypomina nocne niebo albo płatki śniegu na etykiecie wina. W każdym razie to zestawienie, które udowadnia, że nawet prosty wzór kropek nabiera nowego charakteru, kiedy zestawi się go z odpowiednim kolorem.
Przeczytaj także: Jeszcze nie burgund, już nie pomidorowa czerwień. Jesienią malujemy paznokcie na kolor żurawinowy

Pytania i odpowiedzi
W ombre kolor przechodzi od jasnego do ciemnego w tym samym odcieniu, a w aura nails łączą się dwa różne kolory, które rozmywają się w siebie bez wyraźnej granicy.
Nie, równie dobrze sprawdza się wyraźna linia przy skórce albo swobodnie malowane plamy, jak pokazują opisane warianty.
Tak, na krótszej płytce efekt jest bardziej skondensowany i subtelniejszy, ale wciąż dobrze widoczny.
Tak, przy odrobinie cierpliwości, potrzebna jest lampa UV lub LED, lakiery hybrydowe i gąbeczka do rozblendowania kolorów.