US Open trwa w najlepsze. Efekt? Spodziewam się, że przez najbliższe dwa tygodnie moje social media prawdopodobnie będą żyły tenisem. W tym roku powodów do oglądania mamy zresztą sporo – w singlu zobaczymy aż sześcioro Polaków: Igę Świątek, Maję Chwalińską, Magdę Linette, Magdalenę Fręch, Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka. A skoro tenniscore już dawno wyszedł poza sam kort, przyszedł czas na jego kolejną odsłonę. Oto 5 pomysłów na tenisowe paznokcie, które z chęcią zabrałabym ze sobą na trybuny US Open 2026.
W tym artykule przeczytasz:
- dlaczego tenisowe paznokcie wracają przy okazji US Open 2026,
- jak przemycić tenniscore do manicure bez malowania rakiety na każdym palcu,
- które kolory najlepiej oddają klimat tenisowego kortu,
- jakie tennis nails warto zapisać jako inspirację.
US Open 2026 trwa. Ja kibicuję także paznokciami, a Ty?
Tenniscore nie narodził się w tym sezonie. Białe plisowane spódniczki, koszulki polo, sportowe sukienki i sneakersy już od kilku lat regularnie wychodzą poza kort. Teraz tenisowe inspiracje coraz śmielej pojawiają się także w manicure – i trudno o lepszy moment, żeby się nimi zainteresować.
Oczywiście wcale nie musisz malować na paznokciach całego meczu. Tennis nails mogą zwracać uwagę zarówno piłkami i rakietami, jak i kolorami charakterystycznymi dla tego sportu: neonową żółcią, kobaltem czy nawet kilkoma cienkimi białymi liniami. Dzięki temu tenisowe paznokcie to idealna propozycja nie tylko dla maksymalistek, ale także dla dziewczyn, które na co dzień wolą minimalistyczny manicure.

Zobacz też: Paznokcie w wersji clean, ale… lepsze. Wszystko, co musisz wiedzieć o pilates nails
Tennis ball nails, czyli zacznijmy od najbardziej oczywistej inspiracji
Trudno napisać o tenisowych paznokciach i ominąć kolor, który rozpoznajemy chyba szybciej niż nazwiska niektórych zawodników. Intensywny żółty wpadający w neonową zieleń od razu przywołuje skojarzenie z piłką tenisową – i to nawet jeśli na płytce nie pojawi się żaden dodatkowy wzór.
Jak zawsze – możesz albo pomalować wszystkie paznokcie na jeden kolor, albo ograniczyć się do kolorowego akcentu. Z uwagi na to, że nie należę do fanek tego koloru, zdecydowanie wybrałabym drugą opcję, szczególnie w duecie z mleczną bazą.

Niebieskie paznokcie – tym razem patrzymy pod nogi zawodników
Skoro mamy już piłkę, pora spojrzeć na kort. Kobaltowy i intensywnie niebieski manicure to dość nietypowa inspiracja w moim zestawieniu, która zdecydowanie zasługuje na uwagę. Nie znajdziesz tu piłeczek, rakiet ani napisów. Jest za to mocny kolor, który nawiązuje do charakterystycznego niebieskiego kortu US Open. To znakomity wybór dla dziewczyn, które mają ochotę przetestować estetykę tenniscore, ale nie przepadają za tematycznymi zdobieniami.

Tenisowy french – klasyczny french dostał sportową przepustkę
Biała końcówka i tenis? W tym duecie właściwie wszystko się zgadza. Tennis french manicure zostawia klasyczną mleczną bazę i białe końcówki, a sportowy motyw pojawia się tylko na wybranych paznokciach. Może być nim mała piłeczka, rakieta albo pojedyncza zielono-żółta kropka.

3D tennis nails – mała piłeczka robi wielką różnicę
A teraz coś dla dziewczyn, które nie mają zamiaru udawać, że inspiracja tenisem jest przypadkowa. Miniaturowe wypukłe piłeczki pojawiają się na transparentnej lub mlecznej bazie, dzięki której nawet manicure w wersji 3D może ocierać się o minimalizm. Nie musisz dodawać zdobień na każdym paznokciu. Jedna albo dwie piłeczki w zupełności wystarczą, żeby wszyscy wiedzieli, komu – a właściwie czemu – kibicujesz.

Abstract tennis nails – piłeczka, ale z abstrakcyjnym twistem
Na sam koniec zostawiłam moją ulubioną propozycję dla fanek nail artu. Zamiast malować pełną piłkę, możesz rozbić jej charakterystyczny wzór na fragmenty – neonową żółć lub zieleń przecinają zakrzywione białe linie, które mogą pojawiać się w różnych miejscach płytki.
Dopiero po chwili orientujesz się, skąd właściwie znasz ten wzór. I właśnie dlatego abstrakcyjne tenisowe paznokcie są o wiele modniejszą opcją niż dziesięć idealnie namalowanych piłeczek.

Iga gra w Nowym Jorku, a ja wybieram tenisowe paznokcie 2026. Każda ma swoje zadanie
Nie wiem jeszcze, kto podniesie puchar tegorocznego US Open, ale w kategorii manicure zdecydowanie mam już swoich faworytów. Kobalt biorę dla koloru, french dla minimalizmu, a abstrakcyjne piłeczki wtedy, gdy najdzie mnie ochota, żeby trochę zaszaleć.
Tenniscore najwyraźniej nie zamierza opuszczać naszych szaf – a teraz dostał jeszcze dziesięć kolejnych miejsc do zagospodarowania. Dlatego jeśli podczas US Open złapiesz się na oglądaniu paznokci równie często co wyników – spokojnie, doskonale Cię rozumiem.
Zobacz: Tenisowe paznokcie – idealny manicure, jeśli nie możesz jechać na Wimbledon
Pytania i odpowiedzi
Tak. Tennis nails wpisują się w popularność tenniscore, a trwający US Open 2026 jest świetnym momentem na przetestowanie tego trendu.
Najbardziej charakterystyczne są neonowa żółć i zieleń piłki tenisowej, biel oraz intensywny niebieski kojarzący się z kortem.
Zamiast dosłownych zdobień możesz wybrać tennis french, mleczną bazę z pojedynczą piłeczką albo jednolity kobaltowy manicure.
To sportowa wersja frencha, w której klasyczne białe końcówki łączy się z detalami inspirowanymi tenisem – np. piłeczką lub rakietą.
Możesz wykorzystać neonowy żółto-zielony lakier i dodać charakterystyczne zakrzywione białe linie. W bardziej subtelnej wersji wystarczy jeden taki paznokieć.
Oczywiście. Kobalt, micro french czy abstrakcyjne wzory inspirowane piłką są na tyle subtelne, że nie wyglądają jak manicure zarezerwowany wyłącznie na turniej.
Zdjęcie główne: Instagram @dcdimsumgirl