Wiecie, jak to jest, kiedy widzicie coś raz, a potem to coś ściga Was przez cały internet? Tak mam teraz z „pumpkin spice latte”. Co roku o tej porze robi się o nim głośno, sklepy z kawą wracają do niego jak do rytuału, a internet zalewa się zdjęciami kubków z cynamonem na wierzchu. W tym roku ta moda w końcu przeskoczyła z kubków na paznokcie. To manicure, który pachnie jesienią, nawet jeśli fizycznie niczym nie pachnie, bo jak inaczej nazwać coś, co wygląda dokładnie jak ulubiona kawa w chłodny, październikowy poranek.
Czym jest trend pumpkin spice latte nails?
Pumpkin spice latte nails nie powinien chyba nikogo dziwić, że jest inspiracją jesiennej kawy pumpkin spice latte. Wzór ten to najlepszy wybór dla miłośniczek jesiennego klimatu. Jak prezentuje się pumpkin spice latte nails?
To tak naprawdę dwa style połączone w jeden. Pierwszy to latte nails, czyli miękkie przejście między beżem a brązem, które przypomina kawę mieszającą się z mlekiem. Drugi to sam pumpkin, czyli przygaszony, ziemisty pomarańcz, kojarzący się z dynią, a nie z jaskrawym neonem. Pumpkin spice latte nails łączy oba te elementy, więc możecie postawić na sam ciepły pomarańcz, samo przejście latte, albo zestawić je razem na jednej dłoni.
Przeczytaj także: Ten kosmetyk potrafi odmienić wygląd paznokci. Większość z nas sięga po niego za rzadko
Jakie wzory pasują do pumpkin spice latte nails?
Sam kolor już wygląda dobrze, ale jeśli lubicie coś więcej, macie kilka opcji. Marmurkowe przejścia świetnie podkreślają ciepłe barwy tego manicure. French z brązową albo pomarańczową końcówką to bezpieczna, elegancka wersja. Dla odważniejszych zostaje malowanie motywów, małych dyń albo filiżanek kawy, najlepiej na jednym, akcentowym paznokciu, żeby całość nie wyglądała zbyt dosłownie. Odrobina złotego brokatu albo cienkiej złotej linii też dobrze się tu komponuje.
Marmurkowe łzy kawy z mlekiem
Te paznokcie wyglądają, jakby ktoś rozlał kawę na mleku i zostawił ją, żeby sama się rozeszła po płytce. Nude jako baza, a na wierzchu brązowe i miejscami pomarańczowe smugi, które płyną w stronę czubka paznokcia. Efekt jest chaotyczny, każdy paznokieć inny, co akurat w tym wzorze działa na plus, bo wygląda naturalnie, a nie jak odbitka szablonu. Idealny wybór, jeśli chcecie czegoś efektownego, ale wciąż stonowanego.

Bursztynowy połysk ze złotą smugą
Tu roboty jest mniej, a efekt i tak powala. Ciepły, bursztynowo-pomarańczowy kolor z drobinkami złota, które łapią światło przy każdym ruchu ręki. Natomiast przez środek paznokcia biegnie cieńsza, złota smuga, jakby ktoś przeciągnął po nim promień słońca. To wersja dla tych, które lubią błysk, ale bez przesady z brokatem na całej płytce. Wygląda drogo, a wystarczy jeden dobry lakier z efektem metalicznym.

Espresso z akcentem, który zdradza cały motyw
Cztery paznokcie w głębokiej, kasztanowej czerwieni, jeden nude z domalowaną filiżanką kawy w złocie i drobnymi gwiazdkami obok. To ten wariant, w którym nie trzeba się domyślać inspiracji, bo manicure sam ją ogłasza. Cienkie białe kreski na ciemnych paznokciach dodają lekkości, żeby całość nie robiła się zbyt ciężka. Świetny pomysł, jeśli lubicie, gdy jeden paznokieć opowiada całą historię reszty stylizacji.
Przeczytaj także: Jakby ktoś wylał srebro prosto na paznokcie. Molten silver nails hipnotyzują

Skala brązu od espresso po mleczną piankę
Ten zestaw to chyba najbardziej dosłowna wersja pumpkin spice latte, jaką można zrobić bez rysowania czegokolwiek. Każdy paznokieć w innym odcieniu brązu, od najciemniejszej, prawie czarnej kawy, przez karmel, po jasny, mleczny beż na końcu. Wygląda jak paleta barw wyciągnięta prosto z kubka. To opcja dla tych, które nie chcą się ograniczać do jednego koloru, tylko wolą nosić na dłoni całą kolekcję jesiennych brązów naraz.

Przeczytaj także: Wszyscy lansują już bordo. Ja daję różowym paznokciom jeszcze jedną szansę