Nail slugging zainteresował mnie od razu, gdy tylko trafiłam na niego na Instagramie. Pod kolejnym viralowym trendem z TikToka kryje się… rozsądny i skuteczny zabieg, który nie obiecuje odbudowania zniszczonej płytki w kilka godzin. Zamiast tego chodzi o coś znacznie prostszego: nawilżenie skórek, zabezpieczenie okolic paznokci i ograniczenie przesuszenia. Jak na redaktorkę beauty przystało: musiałam przetestować ten trend i po kilku wieczorach zrozumiałam, dlaczego wiele dziewczyn mówi o nail sluggingu jako o najłatwiejszym sposobie na bardziej zadbane dłonie.
W tym artykule przeczytasz:
- co to jest nail slugging,
- dlaczego sam olejek do skórek czasem nie wystarcza,
- jak wygląda mój wieczorny rytuał krok po kroku,
- jakie efekty zauważyłam po kilku dniach.
Nail slugging – co kryje się pod nazwą tego trendu?
Nail slugging to koreański trend inspirowany skin sluggingiem, czyli nakładaniem produktu okluzyjnego na skórę, najczęściej na noc. W przypadku paznokci trik zachęca najpierw do nałożenia na skórki i paznokcie czegoś pielęgnującego, np. olejku, odżywki czy kremu, a następnie do zamknięcia tej warstwy czymś bardziej tłustym i ochronnym, np. wazeliną lub odżywczym balsamem o bogatej konsystencji. Wszystko po to, aby zabezpieczyć to, co wcześniej nałożymy.
W tym pozornym szaleństwie jest metoda i dlatego musiałam przetestować nail slugging na własnej skórze. Wiedziałam, że jeśli nałożę olejek na skórki i po minucie wszystko wytrę o pościel, efekt nie będzie tak imponujący. Jeżeli jednak zabezpieczę kosmetyk dodatkową i grubszą warstwą, skóra będzie mieć więcej czasu na skorzystanie z cennych składników aktywnych.

Zobacz też: Zniszczone paznokcie nie potrzebują cudów. 5 pielęgnacyjnych obietnic, w które przestałam wierzyć
Dlaczego sam olejek do skórek może nie wystarczyć?
Olejek do skórek jest świetny, ale pod warunkiem że używasz go regularnie. Mój problem polegał na tym, że nakładałam go raczej okazjonalnie, gdy przypomniałam sobie o suchych skórkach. Czyli po prostu za późno.
Nail slugging wymusił na mnie trochę większą uważność. Stał się moim małym rytuałem na koniec dnia – najpierw olejek, potem warstwa ochronna, a potem najlepiej już niczego nie dotykać. Wiem, że w teorii to brzmi banalnie, ale w praktyce to właśnie ta prostota jest największą zaletą trendu.
Jak wykonuję nail slugging krok po kroku?
Zależało mi na rutynie, którą będę w stanie realnie utrzymać. Właśnie dlatego postawiłam na wspomnianą wyżej prostotę. Jak wygląda nail slugging krok po kroku w moim wydaniu? Oto mój schemat pielęgnacyjny:
- umycie i dokładne osuszenie dłoni,
- kropla olejku na skórki, okolice paznokci i wolny brzeg płytki,
- krótki masaż skórek i płytki oraz dokładne rozprowadzenie go w problematycznych miejscach,
- nałożenie cienkiej warstwy wazeliny lub bogatego balsamu,
- żadnego mycia rąk (ja czasami zakładam rękawiczki).
I co istotne, naprawdę chodzi o niewielką ilość wazeliny. Za pierwszym razem nałożyłam jej za dużo i wszystko było tłuste – palce, telefon, książka i pościel. Na drugi dzień byłam już mądrzejsza i aplikowałam cienką warstwę, głównie wokół skórek.
Moje wrażenia po kilku dniach
Nie napiszę, że obudziłam się z nowymi paznokciami, ponieważ nail slugging ani nie naprawił rozdwojonej płytki na jednym palcu, ani nie sprawił, że stała się twardsza. Zrobił jednak coś innego – już po kilku wieczorach zauważyłam, że skórki wyglądały na mniej suche i bardziej miękkie.
Największa różnica była widoczna rano, bo dłonie nie wyglądały jak po posmarowaniu, a jak po porządnej pielęgnacji. Do tego paznokcie wyglądały na gładsze i mniej matowe. Okazało się, że nail slugging był dokładnie tym, czego potrzebowałam po zdjęciu lakieru.
Komu polecam ten trik z TikToka i Instagrama?
Wiele trików z TikToka i Instagrama działa jedynie na ekranie. W przypadku nail sluggingu jest zupełnie inaczej. Moim zdaniem to jeden z trendów, które powinny docenić osoby z suchymi skórkami. Jeśli masz zadziorki, skóra wokół paznokci pęka lub jest wiecznie przesuszona – naprawdę zachęcam Cię do przetestowania tej metody.
Nail slugging to również doskonały dodatek do nail cyclingu, o którym więcej piszę tutaj.

Nie wierz w te obietnice – czyli czego nie zrobi koreański trend pielęgnacyjny?
Najważniejsze: koreański zabieg nie odbuduje zniszczonej płytki w jedną noc. Jeżeli paznokieć jest przepiłowany, rozdwojony albo uszkodzony po zerwaniu hybrydy, musi stopniowo odrosnąć. Olejek i wazelina mogą poprawić nawilżenie oraz wygląd skórek i okolic paznokcia, ale nie cofną mechanicznego uszkodzenia.
Jak często robić nail slugging i czy będę do niego wracać?
Zabieg nail sluggingu trwa zaledwie chwilę, około 2-3 minuty. W moim przypadku najlepiej sprawdziło się robienie zabiegu przynajmniej 3 razy w tygodniu. W pozostałe dni stosuję olejek do skórek. Tym samym zdradzam odpowiedź na pytanie, czy planuję wracać do tego trendu. Na razie wcale z niego nie zrezygnowałam i nie planuję robić tego w najbliższej przyszłości.

Może Cię zainteresować: Najczęstsze błędy przy domowym manicure, które sprawiają, że hybryda wygląda źle już po kilku dniach
Pytania i odpowiedzi
Co to jest nail slugging?
Nail slugging to rytuał pielęgnacyjny, w którym nakładasz na paznokcie i skórki olejek lub krem, a potem zabezpieczasz je warstwą wazeliny albo gęstego balsamu.
Czego użyć do nail sluggingu?
Najprościej: olejku do skórek i wazeliny. Możesz też użyć bogatego kremu do rąk albo balsamu ochronnego, jeśli nie lubisz tłustej warstwy wazeliny.
Kiedy nie robić zabiegu?
Przy bólu, ropie, obrzęku, silnym zaczerwienieniu, pęcherzykach albo podejrzeniu infekcji. Wtedy lepiej skonsultować się ze specjalistą.
Jak często robić nail slugging?
Najlepiej 2–3 razy w tygodniu albo wtedy, gdy skórki są szczególnie suche. Olejek do skórek można stosować codziennie.
Czy można wykonywać zabieg pielęgnacyjny przy lakierze hybrydowym?
Tak, ale najlepiej nakładać produkty głównie na skórki i okolice paznokci. Tłuste produkty przed stylizacją mogą pogorszyć przyczepność lakieru, więc nie stosuj ich tuż przed manicure’em.
Zdjęcie główne: Instagram @innbeautyspace